Tu nie chodzi o hajs, laski czy fejm. Tu chodzi o Grę.

Naginanie

„Powinieneś zawsze pamiętać o potrzebach kobiety i spełniać jej zachcianki. Jak masz już dziewczynę to ona powinna być dla ciebie najważniejsza. Nie schrzań tego będąc samolubnym i robiąc tylko to co ty chcesz. Twoja droga połówka powinna być zawsze najważniejsza i na pierwszym miejscu.”

Chyba nie tylko ja słyszałem takie słowa za szczyla. Szacunek do kobiet to podstawa… no niestety nie zgodzę się z tym i to nawet bardzo. Ale spokojnie moje myślenie ma uzasadnienie wiec siadaj i rozkoszuj się.

Najważniejsze to szacunek do Siebie. Bez tego ani rusz. W swojej drodze przez życie miałem sporo związków długo i krótko terminowych z kobietami, oczywiście nie mówię tylko o romantycznych ale też o przyjaźniach, friend-zonach, fuck-zonach, koleżankach, one night standach i wszystkim co zaczynało się od „Cześć”. Każde spotkanie i rozmowa z kobietą wzbudzały we mnie ciekawość i podniecenie które mogłem zaspokoić tylko zagłębiając się w dany moment i rozkładając interakcje na czynniki pierwsze. I tym sposobem zauważyłem że duża część moich relacji które są satysfakcjonujące i przyjemne dla obu stron (bo tylko takie staram się rozwijać) opiera się na szanowaniu siebie i robieniu tego co dla mnie jest w danym momencie przyjemne. Weźmy przykład:

Chłopiec spotyka dziewczynę która mu się spodobała fizycznie. Jest to bardzo atrakcyjna i młoda kobieta która też posiada swoje pasje i marzenia. Nasz przykładowy mężczyzna jest tak samo zadowolony ze swojego życia i mimo stałej pracy posiada tez hobby które lubi rozwijać. Oczywiście chłopiec pokazuje dziewczynie to czym się zajmuje a jej się to bardzo podoba, oboje są zadowoleni ze swojego towarzystwa i zaczynają ze sobą sypiać, potem wchodzą w monogamiczny związek. Na początku jest super bo w sumie razem siedzą głównie w łóżku i uprawiają gorący sex albo robią jakieś nowe ekscytujące rzeczy. I tak dochodzimy do 3m-c później… chłopiec zaniedbał swoje hobby które dawało mu tyle radości i chciałby nadrobić czas który oddał na budowanie związku. Dlatego coraz częściej wraca do swojego warsztatu troszeczkę mniej czasu poświęcając dziewczynie którą kocha nadal w taki sam sposób. Niestety dziewczynce się to nie podoba i zaczyna robić wyrzuty i kręcić nosem na to co się dzieje. Chłopiec nie chce stracić swojej ukochanej dlatego zarzuca swoje przyjemności na rzecz spędzania z nią czasu. Czy to wystarczy? Czy to jest dobra odpowiedz na problem który powstał? Na własnym doświadczeniu powiem że teraz w takiej sytuacji wybrałbym zupełnie odwrotna drogę. Dlaczego? Ponieważ już kiedyś zostawiłem swoją pasje dla dziewczyny której była nie w smak i pamiętam jak coraz bardziej rosła we mnie uraza. Ona oczywiście też to czuła  sądzę że sama tez miała i do mnie i do siebie dużo żalu za to co się stało.

Dlatego polecam szanować najpierw siebie, gdyż nawet jak komuś nie będzie pasować to co robisz to po prostu zniknie z twojego życia bez poczucia winy a ty będziesz nadal zadowolony i prędzej czy później znajdziesz kogoś kto podziela twoje pasje i fantazje.

Życie jest dość krótkie wiec relacje które tworzę są oparte na obustronnej korzyści. Wiem że w momencie w którym naginam swoje szczęście do potrzeb albo wymagań drugiego człowieka oboje na tym tracimy i nie ważne czy to z dziewczyna, rodziną czy kolegami z pracy. W momencie w którym odkrywam kim jestem wiem, że są ludzie z którymi się dogadam i razem bez większego wysiłku będziemy się nakręcać i są też tacy z którymi pewnie nigdy nie dojdę do porozumienia a każde z nas będzie się denerwować i pytać

-dlaczego nie chcesz się dla mnie zmieniać?

– bo to nie moja rola. Ja zmieniam się tylko dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.