Tu nie chodzi o hajs, laski czy fejm. Tu chodzi o Grę.

Niema kontroli jest wykorzystanie

Emocja nie ma kierunku i nie jest pozytywna, negatywna ani neutralna, ale sam możesz jej to wszystko nadać. zrobisz to tak czy inaczej, ale teraz pytanie czy nie lepiej nadać jej świadomie kierunek, czy nie lepiej każdą potraktować jako sygnał do działania i zmiany czegoś?

Kiedyś będąc młodym chłopcem i nie wiedząc co to player (o dziwo był taki okres w moim życiu) myślałem że jestem targany przez emocje, że to one wyznaczają mój kierunek i nie mam na nie żadnego wpływu. Może oprócz tego gdzie mogę zjeść coś słodkiego i będzie fajnie, lub późniejsze gdy mogę się nachlać i będzie „chujowo ale stabilnie” (do dziś nienawidzę tego zdania). Mógłbym teraz napisać że już nie jestem targany i jestem panem swoich odczuć a jedyne co mnie napędza to kolejne osiągnięcia i przełamywanie barier. Ale jak już się pewnie domyśliłeś nie napisze tak. Nadam mam emocje które mną wstrząsają, nadal od czasu do czasu zatopię się w przypływie złego humoru albo odetnę od świata bo tak będzie mi dobrze w jakimś stanie euforycznym. Co nie zmienia tego że mam kontrolę nad tym jaki stan wybieram. Świadomie wiem jak zmienić stan w którym jestem i jak rozkręcić stan w którym chce być. Pod kontrolą danej emocji jestem tylko jak liść na wietrze a wykorzystując ją jestem jak żagiel łapiący ten wiatr i zamieniając go w siłę napędową.

Przyda się przykład.

Powiedzmy zdenerwowanie, nie będę się wybielał bo czasem je czuję a zwłaszcza jak coś nie pójdzie po mojej myśli. Ktoś się spóźnił albo co gorsza nie przyszedł na umówione spotkanie i nie dał dosłownie żadnego znaku, ani SMS ani telefon. No i czekam 15 min nawet 25 próbując się skontaktować bez skutku. Lekko mówiąc 1-2 godziny przeznaczone na spotkanie poszło w pizdu. Jestem bardzo wrażliwy na to jak ktoś się spóźnia albo olewa spotkanie wiec pierwsze co się pojawia to złość i zdenerwowanie. Nadmienię tutaj że mimo tego jak emocja zwykle zmierza w kierunku danej osoby (na którą się zdenerwuje) nadal jest energią która się po prostu skumulowała i można ją wykorzystać. Uświadomienie sobie co teraz się dzieje we mnie zajmuje kilka minut bo na początku lecą soczyste określenie w myślach na temat spóźnialskiego. Po tym rozumiem już co się stało i działam z tym co mam.

Po pierwsze traktuje emocje jako sygnał , przypominam sobie że nie jestem tym stanem i jest on tylko przelotny. Identyfikuje ją.

Kolejne to wyciągnięcie pozytywów i co chce dalej z tym zrobić  (hey, mam 2 wolne godziny, mogę zrobić coś przyjemnego dla siebie)

Teraz wchodzi ważny punkt którym jest zmiana stanu i zrobienie czegoś przyjemnego np. włożenie słuchawek na uszy i przejście się z triumfalny uśmiechem po ulicy spoglądając na ludzi i niosąc im dobrą nowinę. (Polecam zrobić sobie listę czynności które pozytywnie na Ciebie wpłyną)

I to właściwie jest tyle. Niema w tym wielkiemu magii, jest prosty schemat w którym najtrudniejsze to sobie o nim przypomnieć i zastosować a z doświadczenia wiem że to potrafi być trochę ciężkie.

To jeszcze raz prościej:

-> Zidentyfikować emocje

-> Wymyślić co chce zrobić 

-> Zrobić to!!! Podjąć inicjatywę 

 

P.S. polecam sobie wrzucić na coś co oglądacie często czyli np. tapetę ekranu blokady telefonu 😉

 

1 komentarz

    • cozaludzie, 18 września 2017, 19:32

    Odpowiedz

    no przecież jestem, nie mogłem wpisać wcześniej bo ..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.