Tu nie chodzi o hajs, laski czy fejm. Tu chodzi o Grę.

#3

Usłyszałem jak drzwi się zamykają i wiedziałem że weszła. Zdjęła w przedpokoju buty, chociaż stukot tych szpilek mógł mnie przyprawić o zawrót głowy i orgazm słuchowy. Miałem na kolanach laptopa i odpaloną grę. Byłem w środku raidu na jakieś zamczysko, ja i 20 innych graczy przedzieraliśmy się przez potwory które napadały nas z toporami. Ale spokojnie mój paladyn był przygotowany, wiedziałem jak sobie radzić z tymi frajerami.

– jak ci minął dzień kochanie? – zawołała z sypialni w której pewnie właśnie zdejmowała sukienkę żeby przebrać się w coś wygodniejszego. Ciekawe było to że w samych spodniach od dresu wyglądała lepiej niż w niejednej sukience albo bieliźnie. Przysiady robią swoje.

– spoko, właśnie mam raid. Jak coś to zrobiłem kurczaka z warzywami w piekarniku. – na samej siłowni tego tyłka i brzucha nie zrobiła, a ja nie mam zamiaru patrzeć jak robi się jej oponka.

– kochany jesteś. – szła na boso do mnie na kanapę. Przewiesiła się przez oparcie i daliśmy sobie buziaka na „dzień dobry”, nie oderwałem oczu od monitora… to było ważne. – co jutro robisz? Oprócz raidów i mnie? – uśmiechnęła się zalotnie.

– a skąd wiesz ze cokolwiek ci zrobię? – uśmiechnąłem się żeby wyszło zaczepnie.

Sięgała kawę z górnej półki, to takie sexowne kiedy kobieta staje na palcach i próbuje wziąć coś z poza jej zasięgu.

– jutro są Walę -tynki.- złapała puszkę kawy i odwróciła się z triumfalnym uśmiechem- chyba zasługuje na dobre walenie?

Najgorsze jest to, że po pierwszym zdaniu się wyłączyłem… jak porażony prądem zrozumiałem coś strasznego. Z oczami wbitymi w monitor laptopa robiłem szybką analizę sytuacji: „kurwa zapomniałem na śmierć o tych walentynkach, co teraz? Może jakąś restauracja, albo kwiaty…”

-będziemy mieli dzień dla siebie. – nasypała łyżeczkę kawy do kubka.

– tez się cieszę – starałem się żeby to zabrzmiało jak najbardziej nonszalancko ale czułem jak po czole spływa mi kropelka zimnego potu. Mój paladyn mi nie pomoże…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.